Na pewno nie raz idąc do sklepu z ciuchami czy obuwiem podczas  rozglądania się po towarach mogliście usłyszeć „w czymś może pomóc?”…

Część z was pewnie skorzystała z pomocy ekspedientki/ekspedienta, za to inna część na pewno tak jak ja otworzyła szeroko oczy i naprędce powiedziała nieśmiało „nie, dziękuję” i pobiegła do innej alejki. Aktywny udział ekspedientów w sklepie ma nie tylko pomóc klientom w wyborze, ale również zwiększyć prawdopodobieństwo transakcji. Czy potrzebne jest to w Internecie?

Dobre narzędzie

Dziś nie jest już zaskoczeniem, że na praktycznie wszystkich stronach sklepów, producentów, pracodawców, blogów itd. możemy znaleźć nowsze wersje ekspedientów – tych wirtualnych. Czatbot posiada wiele funkcji które dziś są nieocenionym wsparciem dla każdego przedsiębiorcy, wystarczy tylko zapisać mu odpowiedni algorytm. Zaczęłaś sprzedawać dużo więcej customowych bransoletek i nie masz czasu na przyjmowanie zleceń? Czatbot. Szukasz pracowników, ale dostajesz setki CV, z czego większość jest powtarzalnych? Czatbot. Dostajesz setki maili z zapytaniem, czym zajmuje się twoja firma/instytucja? Zgadliście, też Czatbot. W świecie dzisiejszego biznesu wirtualny ekspedient jest tak potrzebny, jak kiedyś subiekt w każdej aptece. Pozostaje jedynie pytanie czy jest faktycznie tak skuteczny i potrzebny? Jakie plusy posiada implementacja bota, a jakie minusy? Dla spójności naszego cyklu skupię się na botach rekrutacyjnych.

Zalety

W miejscach o ogromnej rotacji CV nasz wirtualny subiekt pracuje non stop, nie męczy się. Zbiera ogromne ilości danych i wspiera rekruterów przekazując im odpowiednie informację o kandydatach na podstawie atrybutów i parametrów, jakie sami wprowadzili do bota. Dziesiątki filtrów, jak automat na monety porządkuje złotówki, piątki oraz grosze. Wszystko zależy od wyobraźni rekrutera i umiejętności osoby stawiającej bota. Oczywiście jest to tylko mała część procesu rekrutacyjnego, ta żmudna i powtarzalna część, gdzie czujny 24/7 bot jest nieocenionym wsparciem. Wspomniałem o bocie posiadającym informacje o firmie? Tak, onboardingowy aspekt bot też obejmuje swoim wsparciem w procesie rekrutacji. Najlepsza w posiadaniu bota jest jego dostępność. Nie tylko możemy go sami przygotować i nadzorować całkowicie za darmo, ale z niewielką pomocą Internetu i czasu można cały czas wprowadzać zmiany i ulepszenia w algorytmach.

Wady

Mimo wielu plusów bot zawsze pozostanie tylko botem. Jego umiejętności zależą w dużej mierze od umiejętności osoby, która go stworzyła. W przypadku rekrutacji nieumiejętnie postawiony bot może nie dostrzec tego, co bystre oko doświadczonego rekrutera. Wystarczy, że zabraknie jednego słowa klucza, albo zostanie ono źle odmienione, w sposób którego nie przewidzieliśmy i wartościowy kandydat nie trafi w ogóle na biurko rekrutera. Sama świadomość istnienia botów rekrutacyjnych jest nieprzyjemną perspektywą dla kandydatów. Wiedza, że o naszym zatrudnieniu na pierwszym etapie decyduje, nieważne jak zaawansowany, ale jednak algorytm. Czatboty można przygotować i prowadzić za darmo jednak wiele platform za dodatkową opłatą oferuje świetne i rozbudowane opcje które normalnie wymagają dużej wiedzy w zakresie programowania.

To używać czy nie?

Podsumowując, czatbot jest świetnym narzędziem i właśnie tylko narzędziem. Mimo wielu zalet należy pamiętać, że każde narzędzie jest użyteczne – kiedy posiada kompetentnego właściciela. To czy korzystać z czatbotów jest indywidualną kwestią każdego. Trzeba zadać sobie kilka pytań – Czy mam jakiś proces w którym przyda mi się bot? Czy mam czas, żeby go przygotować? Czy chcę mi się go nadzorować? Czy chcę zainwestować w niego jakieś pieniądze? Itd. Przygotowanie czatbota jest względnie proste, ale żeby działał dobrze to zupełnie inna sprawa. Jest to proces prób i błędów. Źle dobrane słowa klucze, zły timing, zła kolejność wyświetlania, język – wszystko to i jeszcze więcej zajmuje czas by przygotować coś dobrego i skutecznego.

Dla ciekawskich przesyłam LINK do jednego z najlepszych czatbotów – pięciokrotnego zwycięzcy nagrody Loebnera – nagrody za najbardziej „ludzkiego” bota do czatowania.

Autor:

JULIAN LASOTA

Specjalista ds. rekrutacji i obsługi administracyjnej
Z wykształcenia jestem socjologiem, absolwentem Uniwersytetu Łódzkiego. W Biurze Karier pomagam studentom w aplikowaniu na staże oraz zajmuję się monitorowaniem losów absolwentów Uniwersytetu Łódzkiego. Prywatnie jestem fanem gotowania oraz wszelkiego rodzaju literatury fantastycznej.

Materiał powstał w ramach cyklu #CareerFullyCharged.

Podczas Rekrutacyjnej środy czekamy na Was z symulacjami rozmów kwalifikacyjnych w sieci  (zapisy TUTAJ). Dodatkowo, na stronie znajdziecie teksty i nagrania poświęcone rozmowie kwalifikacyjnej, wraz ze wskazówkami, jak najlepiej się do niej przygotować.

Pozostaw odpowiedź