Wraz z nowym rokiem akademickim pojawiają się na horyzoncie nowe, świeże pomysły, a tylko od nas zależy czy otworzymy się na pełen ocean możliwości. W końcu studiowanie to nie tylko nauka, ale też czas na podjęcie decyzji w co tym razem włożymy naszą energię, które pasje będziemy zgłębiać, w jaką stronę pójdzie nasz rozwój czy też jaki język możemy szlifować przez najbliższy rok. To wszystko może po prostu czekać nas w Łodzi, ale co gdyby tak spróbować czegoś zupełnie odmiennego i rozpocząć ten rok np. na ciepłym południu Włoch lub też w otoczeniu pięknych Norweskich fiordów? Wśród zupełnie nowego, otwartego, międzynarodowego grona ludzi, którzy pragną wycisnąć życie jak cytrynę? Gdyby zamiast kolejnych kursów językowych po prostu zanurzyć się w obcym języku ze wszystkich stron i na dokładkę dostawać za to niemałe stypendium? Wszystko to (i dużo, dużo więcej!) może czekać każdego z nas, studentów, podczas wyjazdu na Program Erasmus, czyli wymianę studencką. Świeżo po rocznej przygodzie studiowania w Hiszpanii chętnie podzielę się doświadczeniem, opowiem dlaczego warto i jak się do tego zabrać.

Czym jest Erasmus oraz kto, kiedy i na jakich warunkach może na niego wyjechać?

Dla jeszcze niewtajemniczonych przyjrzyjmy się najpierw czym jest sam Erasmus, kto może na niego wyjechać i jak jest on finansowany. Program Erasmus to możliwość spędzenia jednego lub dwóch semestrów podczas każdego etapu studiów na uczelni zagranicznej, która jest uczelnią partnerską z naszą uczelnią macierzystą – w tym przypadku z UŁ. Możemy aplikować najwcześniej  już w grudniu pierwszego semestru studiów i wyjechać najwcześniej na trzeci semestr. Warto dodać, że czas spędzony zagranicą jak najbardziej liczy nam się do czasu studiów na naszej uczelni. Dodatkowo mamy możliwość wyjechania na semestr zimowy i przedłużenia wyjazdu na semestr letni, lub też np. wyjechania na jeden semestr w danym roku akademickim i gdy tylko nam się spodoba, to w kolejnym roku na jeszcze jeden semestr na inną uczelnię. Wyjazd finansowany jest ze środków unijnych – każdy wyjeżdżający dostaje stypendium w wysokości zależnej od kraju docelowego, a są to kwoty rzędu 400-500 EUR/miesiąc lub 2567-2995 zł/miesiąc dla studentów z prawem do dodatku socjalnego (kwoty obowiązujące w obecnym roku). Już teraz warto przejrzeć możliwości i oferty dydaktyczne oferowane przez uczelnie współpracujące z konkretnym wydziałem (lista dostępna na USOS), wyobrazić sobie w którym zakątku Europy chcielibyśmy przeżyć przygodę życia i gdy tylko w grudniu rozpocznie się proces aplikacyjny – ruszać do działania! W rozwianiu wszelkich wątpliwości i późniejszym skompletowaniu dokumentów pomocną ręką służą nam też pracownicy Biura Współpracy z Zagranicą i koordynatorzy wydziałowi ds. Erasmusa.

Galicja - okolice A Corunii

Na co warto zwrócić uwagę przed wyjazdem?

Ważną kwestią jest też to, na co warto zwrócić uwagę wybierając kraj, miasto i uczelnię na której spędzilibyśmy część naszym studiów. Najważniejszy jest język – choć w zdecydowanej większości uczelni zajęcia dla studentów przyjeżdżających na Erasmusa mogą być prowadzone w języku angielskim i jego dobra, komunikatywna znajomość jest jak najbardziej wystarczająca, to jednak nie zawsze sprawdza się to w praktyce – np. w Hiszpanii czy we Włoszech, gdzie rekomendowana jest też znajomość języka danego kraju. Z kolei jeśli też znamy np. język francuski i chcielibyśmy wyjechać do Francji, to jak najbardziej mamy też możliwość wyboru zajęć w języku i angielskim i francuskim. Poza językiem, warto też zorientować się jakie są średnie koszty życia w danym kraju czy mieście – są miejsca, gdzie stypendium Erasmusa spokojnie pokryje wszystkie nasze wydatki, a są takie na które konieczne będzie posiadanie dodatkowych oszczędności. Przykładowo w Hiszpanii mieszkałam w A Coruñi, gdzie można było znaleźć pokój od 160 euro/miesiąc, ale już np. w Barcelonie czy Madrycie ceny zaczynają się w okolicach 300 euro/miesiąc. Poza językiem i kosztami życia ważne jest, aby od początku porównać ofertę edukacyjną naszej uczelni z ofertą uczelni na którą chcielibyśmy wyjechać – nie chodzi o to, aby program pokrywał się stuprocentowo, ale ważne jest aby choć mniej więcej się zgadzał.

Pomoc i międzynarodowa integracja na miejscu – Erasmus Student Network

Na start bardzo pomocna jest działająca przy większości uczelni europejskich organizacja Erasmus Student Network, w której to lokalni studenci zajmują się pomocą studentom przyjeżdżającym do ich miasta na Erasmusa i organizują dla nich wydarzenia, które sprzyjają integracji, rozrywce, poznaniu kraju i jego kultury czy wspieraniu różnych akcji społecznych. Dodatkowo ESN organizuje wyjazdy dla studentów po całkiem okazyjnych cenach, które są dobrą opcją na poznanie kraju i zintegrowanie z grupą. Warto skorzystać też z ich programu Mentor/Buddy, gdzie na start zostaje nam zaoferowana opieka i pomoc lokalnego studenta, który to odpowie nam na wszelkie pytania, pomoże znaleźć mieszkanie czy odnaleźć się w nowym mieście.

Czy warto wyjechać? Zdecydowanie tak!

Dla mnie Erasmus był przygodą życia, która dzięki nawiązanym międzynarodowym przyjaźniom nadal trwa. Jest to czas ciągłego odkrywania, wymiany międzykulturowej, życia tu i teraz, otwierania się na nowe doświadczenia i ludzi, a jednocześnie otoczenia obcymi językami non stop, co sprawia ogromną satysfakcję, gdy człowiek orientuje się, że już nie tylko mówi, ale i czasem myśli w języku obcym. Jest to też świetna okazja na usamodzielnienie i zarządzanie własnymi finansami czy czasem. Erasmus to nowy start, nowe szanse do wykorzystania. A jednocześnie to też rozwój, gdyż nadal studiujemy specjalizując się w wybranym przez nas kierunku, a międzynarodowy aspekt dodatkowo poszerza perspektywy.

Podczas Programu Erasmus nawiązujemy przyjaźnie na całe życie

Moje własne doświadczenia z Erasmusem

W Hiszpanii zamieszkałam wraz z Brazylijką, Czechem, Francuzką, Węgrem i Niemką, którzy byli dla mnie przez ten czas jak rodzina. Poznawaliśmy swoje kultury, języki, jedliśmy wspólne kolacje próbując wzajemnie kuchni naszych krajów lub też eksperymentując razem. Dzięki bliskości oceanu miałam też okazję nauczyć się podstaw surfingu, a poprzez zaprzyjaźnienie się z grupą Erasmusów pasjonujących się wspinaczką skałkową, zaangażowałam się też w ten sport. Na miejscu w kilka osób zakupiliśmy rowery, którymi jeździliśmy na co dzień, jak i na dalsze wycieczki, po czym na koniec niemal bezstratnie rowery sprzedaliśmy – co było jedną z najlepszych decyzji i co ogromnie polecam. Zwiedziłam też wiele zakątków Hiszpanii i Portugalii, spaliśmy grupą przyjaciół na dzikich plażach, uczestniczyliśmy w lokalnych festiwalach, koncertach, ale też w akcjach społecznych i wartościowych wykładach. Każdy dzień przynosił coś nowego, a uśmiech na twarzy był wręcz permanentny.

Erasmus jako wymiana studencka jest możliwością, z której może skorzystać każdy student i która ma ogromny potencjał – jest najlepszym połączeniem edukacji formalnej z nieformalną, a także staje się on fascynującą przygodą życia. Nie wahaj się ani chwili dłużej, działaj, naprawdę warto!

Autorka: Sylwia Nowak

Pozostaw odpowiedź