Pomimo tego, że w Internecie można znaleźć mnóstwo informacji, jak przygotować dobre CV, w swojej pracy często mam do czynienia z dokumentami rekrutacyjnymi, które wymagają poprawy. Być może związane jest to ze zbyt dużą ilością wskazówek, które czasami wzajemnie się wykluczają. W rezultacie mamy mętlik w głowie i zapominamy, o co tak naprawdę w CV chodzi. Stajemy przed dylematem, jak przelać na jedną lub dwie strony swoje życie, żeby nikogo nie znudzić a jednocześnie powiedzieć to, co trzeba. Tylko co tak naprawdę najbardziej interesuje pracodawcę?

 

Nie będę dziś pisać o najbardziej oczywistych błędach, jak brak aktualnej zgody na przetwarzanie danych osobowych czy chronologiczne umieszczanie informacji (choć one w dalszym ciągu często się zdarzają). Skoncentruję się na tych bardziej subtelnych, trudniejszych do wychwycenia na pierwszy rzut oka, ale mających duży wpływ na to, czy nasze CV zrobi wrażenie na rekruterze.

 

Błąd #1: Brak dystansu do siebie

 

Dobrze skonstruowanie CV wymaga przede wszystkim dystansu do siebie. Często trudno nam pisać o sobie, bo nie wiemy, które informacje wybrać. Dla nas wszystko jest ważne, bo to nasze życie, ale pracodawcę interesują tylko konkrety. Pamiętam na przykład studentkę, której CV kręciło się wokół gotowania i różnych kursów z tym związanych, choć szukała pracy w finansach. Z jej CV jasno wynikało, co jest tak naprawdę pasją jej życia. Żeby jednak zdobyć pracę, o którą się ubiegała, powinna zamieścić więcej informacji związanych z obsługą narzędzi kalkulacyjnych i doświadczeniem w finansach. Jeżeli w CV będzie za mało informacji związanych z ofertą, a za dużo dotyczących innych spraw, pracodawca nie weźmie nas pod uwagę chociażby dlatego, że nie będzie wiedział co nas tak naprawdę interesuje.

Kiedy tracimy z oczu osobę, do której nasz dokument jest skierowany, zmniejszamy swoją szansę na znalezienie zatrudnienia. Pewnie dlatego doradcy zawodowemu znacznie łatwiej jest zobaczyć, które informacje są potrzebne, a które lepiej wykreślić, bo ma do nas dystans. Najważniejsze jest “wejście w buty” pracodawcy i zastanowienie się na czym najbardziej mu zależy: co z naszego doświadczenia, wykształcenia, kursów może mu się przydać, a następnie zbudowanie wokół tego CV. Pracodawca doceni to, że myśleliśmy o nim i pomogliśmy mu wyselekcjonować informacje. Powinniśmy pamiętać, żeby bardziej koncentrować się na potrzebach pracodawcy, niż własnych.

 

Błąd # 2: Wyjaśnij niezrozumiałe

 

Z braku dystansu do informacji na swój temat, wynika również kolejny błąd, czyli używanie skrótów lub nazw, które nie są powszechnie znane. Ulegamy złudzeniu, że skoro coś jest dla nas jasne, to będzie też zrozumiałe dla innych. A jeśli nie, to od czego jest Internet- przecież sobie poszukają. W praktyce nie powinniśmy na to liczyć. Prawdopodobnie sobie nie poszukają, a brak jasności wywoła u czytającego dyskomfort.

Szczególnie często widzę ten błąd w przypadku skrótów nazw organizacji studenckich, kół naukowych lub wpisywanych w doświadczeniu firm, które nie są powszechnie znane. Szczególnie w tym ostatnim przypadku zawsze warto doprecyzować, czym zajmuje się dana firma, bo to wpływa na interpretację zakresu obowiązków, które znajdują się poniżej. W przypadku kół naukowych, różnych organizacji lub fundacji również dodajmy kilka słów wyjaśnienia, a przede wszystkim doprecyzujmy jaki był nasz wkład w ich działanie. Nie piszmy enigmatycznie np. SKN “IRIS”, bo pracodawcy to po prostu nic nie mówi.

 

Błąd # 3: Wzór z Internetu nie zawsze będzie ci pasował

 

Z mojej praktyki wynika, że ludzie rzadko zastanawiają się, jaki układ informacji będzie dla nich najbardziej korzystny, a raczej starają dostosować się do wzoru, który znaleźli w Internecie. W wielu przypadkach nie będzie to błędem, ale może się zdarzyć, że bardziej będzie ci pasował niestandardowy układ. CV nie jest sztywne i możemy się nim bawić. Pamiętajmy, że naszym głównym celem jest to, żeby pracodawca łatwo znalazł potrzebne informacje, i to najlepiej na samym początku.

Jeśli do tej pory masz tylko dorywcze prace, ale twój kierunek studiów związany jest ze stanowiskiem, zacznij od kategorii “Wykształcenie”. Jeśli byłeś już na dobrym stażu i masz doświadczenie w branży, zacznij od niego. Co, jeśli twoje wykształcenie i doświadczenie nie za bardzo pasują do oferty?  Może bardziej posłuży ci CV funkcjonalne, które koncentruje się na praktycznych umiejętnościach. Jeśli np. samodzielnie uczysz się jakiegoś języka programowania albo programu graficznego i chcesz, żeby pracodawca od razu to zauważył, umieść sekcję “Kluczowe umiejętności” na pierwszym miejscu. W przeciwnym razie, pracodawca może nie doczytać do końca i nie dowie się, że masz to, czego szuka.

Zawsze zaczynaj od swoich największych atutów i świadomie układaj ich kolejność. Pierwsze wrażenie jest kluczowe. To od niego zależy, z jakim nastawieniem pracodawca będzie czytał resztę twojego CV.

 

Błąd # 4: Kolejność ma znaczenie

 

Kolejność dotyczy nie tylko układu kategorii, ale też kolejności podawania informacji, np. w zakresie obowiązków w doświadczeniu. Niektóre osoby przepisują go z dokumentów, które otrzymały przy podpisywaniu umowy w poprzednich firmach. Wtedy w CV pojawia się kilkanaście pozycji napisanych drobnym druczkiem, których, szczerze mówiąc, nikomu nie będzie się chciało czytać. Musimy nauczyć się selekcjonować informacje. Przede wszystkim należy wybrać te, które są najbardziej podobne do zadań wymaganych w nowej pracy.  To od nich zaczynamy opis obowiązków. Pozycje pierwsza i druga muszą być najsilniejsze i najbardziej pożądane. W praktyce rekruterzy rzadko czytają więcej niż 5 wierszy. Zdania powinny być krótkie, ale opisywać obowiązki na tyle konkretnie, żeby rekruter mógł sobie ciebie wyobrazić przy pracy. Jeśli wykorzystywałeś Excela albo inne atrakcyjne narzędzia lub posługiwałeś się w praktyce językiem obcym (np. obsługiwałeś klientów po angielsku), warto wspomnieć o tym tutaj. Pomimo tego, że te informacje znajdą się również w innych kategoriach CV, tu nabiorą większego znaczenia.

 

Skorzystaj z pomocy profesjonalistów Biura Karier UŁ

Jeśli chcesz, żeby ktoś „świeżym okiem” spojrzał na Twoje CV i doradził, jak najlepiej możesz wyeksponować własne atuty, prześlij je do wybranego doradcy zawodowego i zaczekaj na informację zwrotną. Więcej informacji TUTAJ.

 

Autorka:

JOANNA MUZAL

Doradca zawodowy
Psycholog, doradca zawodowy, coach, trener umiejętności psychospołecznych. Od kilkunastu lat wspieram ludzi w odkrywaniu własnego potencjału i tworzeniu satysfakcjonującej ścieżki zawodowej. Jestem przekonana, że każdy może znaleźć pracę marzeń, jeśli tylko dobrze pozna swoje mocne strony i ograniczenia.

 

 

 

Tekst powstał w ramach cyklu #CareerFullyCharged.

Seria Poniedziałkowy kick-off to mocne wejście w nowy tydzień. Z tekstów dowiecie się m.in. o aplikacjach i narzędziach, które ułatwiają poruszanie się po rynku pracy i zdobywanie nowych umiejętności.

 

 

 

Pozostaw odpowiedź